Posty

Wyświetlam posty z etykietą Eixo Monumental

Biegająca z koniami. Jak, gdzie i kiedy biegać po Brasilii

Obraz
Bieganie w Rio de Janeiro to w zasadzie mus. Biegać trzeba. Biegają dzieci, biegają chłopaki z faweli, biegają dawno emerytowane panny, mężatki, wdowy. Dniami, wieczorami i nocami wzdłuż Copacabany płynie biegowa masa. Nigdy nie przestaje. Brasilia to już inny świat. Nie biega się tyle i nie biega się na pokaz. Miasto posiada sporo przestrzeni zielonych, ale klimat nie sprzyja intensywnemu wysiłkowi na świeżym powietrzu. Od maja do września w godzinach 9-17 temperatury w zasadzie nie schodzą poniżej 25C, chmur i deszczu też raczej niet. Wilgotność pozostaje na poziomie 50-60%. Można więc ruszyć rankiem albo wieczorem. Tyle, że  w Brazylii godzina 7-8 to jeszcze środek nocy (nikt tu nie wstaje o tej porze), a po zachodzie słońca (18-19) robi się miejscami niebezpiecznie.  Z  kolei od października do kwietnia trzeba być przygotowanym na gwałtowne burze niespodzianki. W jednym momencie 25C i pełne słońce, a chwilę później ledwo 18C, ulewa, grzmoty i pioruny. 10 m...

DF Brasilia, głuchy telefon modernistów, cz.I

Obraz
Brasilia powstała w 1956 roku. Tak po prostu. No prawie. Prezydent Kubitschek podpisał dekret o powstaniu miasta i już. Oto była Brasilia. Nowoczesna, jedyna w swoim rodzaju, stolica pośrodku niczego. Brazylijczycy musieli zakasać rękawy, i oto w niecałe 4 lata na mapie pojawiła się nowa stolica.  Brazylia ze względu na swoje dość specyficzne właściwości geograficzno- klimatyczne, rozwijała się zawsze najbardziej wzdłuż linii brzegowej. Porty w Salvadorze czy Rio de Janeiro były zawsze bogatsze niż zapomniane miasteczka w interiorze. Bardzo łatwo w takiej sytuacji o nierówności w rozwoju. Miasta położone bardziej w głąb lądu, szczególnie w bardziej gorących i suchych obszarach, nie miały szans na konkurowanie z nadmorskimi potęgami. Prezydent Kubitschek postanowił to zmienić. Plany przeniesienia stolicy z Rio de Janeiro powstały już w XIX w., ale dopiero Kubitschek w latach ’50-tych XXw. podjął wyzwanie. W środku niczego, w zasadzie na pustyni, powstała nowa stol...