Posty

Wyświetlam posty z etykietą Marzena Filipczak

Malaga -> Sao Paulo

Bilety do Brazylii kupiłam, bo były śmiesznie tanie. Iberia wystartowała z promocją, dzięki której przelot Malaga/Madrid/ São Paulo i São Paulo/Madrid/Paris kosztował łącznie trochę ponad 1000zł. Nie zastanawiałam się. Owszem, po zsumowaniu kosztów wszystkich dodatkowych przelotów i noclegów spokojnie doszłam do 2000zł za samą podróż. Ale to nadal niewiele w porównaniu ze standardową ceną, która na tej trasie wynosi jakieś 3500zł. W ramach tej promocji do Brazylii poleciało też kilku innych Polaków. Nie wiem na czym to polega, ale z jakiegoś powodu Polaka/ Polkę zawsze łatwo rozpoznać w tłumie. Spotkaliśmy się na lotnisku w Maladze. Razem biegliśmy w Madrycie na samolot do São Paulo, bo lot z Malagi był sporo opóźniony. Razem staliśmy w kolejce po wizę w São Paulo. A potem każde popłynęło w swoją stronę.   7 rano 03/09/2014 Malaga, lotnisko Prawie pusty terminal. Ja i mój kaszel. Niczym w filmie. 2 siedzenia obok siada dziewczyna. Krótkie jasne włosy, rozmiar...

Zanim...

Obraz
Kto mnie spotkał przed samym wyjazdem, ten wie, jak bardzo spanikowałam. Jak bardzo sama przestraszyłam się tej podróży. Z różnych powodów. Bo będzie niebezpiecznie. Bo będę sama. Bo nie znam kraju, kultury, zasad. Nie wiem nic. Nagle ogarnęło mnie przerażenie i chęć wycofania się z tego irracjonalnego pomysłu. Przyjaciółka poradziła mi wtedy zerknąć do książki, czegoś w rodzaju poradnika dla kobiet podróżujących po Azji „Jadę sobie” Marzeny Filipczak. Książki nie zdążyłam przeczytać całej, ale te kilkanaście stron z poradami praktycznymi dotyczącymi podróżowania połknęłam jednym tchem i   wzięłam sobie do serca. I nagle poczułam się lepiej. Bezpieczniej. Podróż. Tak, ktoś to już kiedyś robił... Nie, nie porywam się na niemożliwe i niezbadane... Jakoś to będzie. Jakoś to będzie…. 27/08/2014 Warszawa Jeżeli coś może pójść źle – to pójdzie. Mój misternie utkany, szczelnie zapełniony plan przygotowywania się do podróży padł. Legł. Razem ze mną. Każda chwila, k...