Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pastel

Recife, Boa Viagem

Obraz
22/09/2014 Porto de Galinhas Leżę na plaży w Porto de Galinhas. 1,5h drogi autobusem od Recife. Po pół godzinie niespiesznego spaceru plaże są już kompletnie puste. W promieniu kilkuset metrów nie ma nikogo. Złoto-zielone liście palm, delikatny piasek, groźne fale. Mogłabym tak leżeć bez końca. I leżałabym, gdyby nie fakt, że o 18h robi się ciemno. A ja naprawdę nie chcę wracać do domu po ciemku. W Recife mieszkam u rodziny, która wynajmuje mi pokój (air b’n’b). Mieszkanie jest w Boa Viagem, dzielnicy turystycznej. Wzdłuż plaży- tak jak i w Rio- ścieżki rowerowe, biegacze i budki ze świeżymi kokosami. Cudownie zmrożonymi. Jedyna różnica to chyba takie oto znaki, w Rio ich nie ma:      Recife,  Boa Viagem W pobliżu znajduje się Mercado – targ, na którym można kupić absolutnie wszystko. Wyroby z drewna, ceramiki, muszli, kokosów, koronki. I jedzenie. Całe półki okrutnie słodkich ciast (zawsze z mlekiem skondensowanym w jakiejś formie. Zaws...

Malaga -> Sao Paulo

Bilety do Brazylii kupiłam, bo były śmiesznie tanie. Iberia wystartowała z promocją, dzięki której przelot Malaga/Madrid/ São Paulo i São Paulo/Madrid/Paris kosztował łącznie trochę ponad 1000zł. Nie zastanawiałam się. Owszem, po zsumowaniu kosztów wszystkich dodatkowych przelotów i noclegów spokojnie doszłam do 2000zł za samą podróż. Ale to nadal niewiele w porównaniu ze standardową ceną, która na tej trasie wynosi jakieś 3500zł. W ramach tej promocji do Brazylii poleciało też kilku innych Polaków. Nie wiem na czym to polega, ale z jakiegoś powodu Polaka/ Polkę zawsze łatwo rozpoznać w tłumie. Spotkaliśmy się na lotnisku w Maladze. Razem biegliśmy w Madrycie na samolot do São Paulo, bo lot z Malagi był sporo opóźniony. Razem staliśmy w kolejce po wizę w São Paulo. A potem każde popłynęło w swoją stronę.   7 rano 03/09/2014 Malaga, lotnisko Prawie pusty terminal. Ja i mój kaszel. Niczym w filmie. 2 siedzenia obok siada dziewczyna. Krótkie jasne włosy, rozmiar...

Nietrafione algorytmy - czyli zapomnieć o zasadach

Obraz
Nie, nie chodzi o zasady moralne czy społeczne. Chociaż na ten temat też jest co opowiadać… Rzecz jest dużo prostsza. I w zasadzie logiczna, jak tylko się o tym pomyśli. Ale cywilizowany człowiek nie lubi myśleć, jest leniwy i wydaje mu się, że jest pępkiem świata. A potem wychodzi na nieuka i ignoranta. No dobra. Ja wyszłam. Cała wiedza o porach roku, pogodzie, temperaturach, morzu, przyrodzie, wschodach i zachodach słońca – jest do wyrzucenia. Wszystko co znałam z Europy, w dużej części Brazylii po prostu nie ma zastosowania. Cały algorytm funkcjonowania przyrody też. Won. Zacznijmy od pór roku. Tak, wiem, uczyli tego w szkole. Że równik, że słońce, że takie tam. Ale jak człowiek siedzi na tyłku w tej małej, nie aż tak znowu zróżnicowanej Europie… łatwo zapomnieć. Że gdzie indziej jest inaczej. Że zima jest wiosną, a wiosna zimą. Albo, że w ogóle ich nie ma, są tylko umowne. Że Zimna Północ jest na południu, a Gorące Południe na północy. Zatem lekcja ...