Rio de Janeiro / Copacabana, Floresta da Tijuca
11/09/2014 Rio de Janeiro Godzina 14:00. Środek zimy, plaża pełna ludzi. Wzdłuż brzegu wciąż ktoś biegnie, spaceruje. Siłownie na świeżym powietrzu co rusz zmieniają prężących muskuły osiłków. Wzdłuż plaży spokojnym, krótkim i niestabilnym krokiem przemieszcza się dwóch staruszków. Na pierwszy rzut oka jakieś 80+. Jeden z nich ma na plecach bliznę biegnącą przez prawy bok. Drugi - przyklejony na brzuchu sporej wielkości okrągły plaster. Ręce złożone na plecach, skóra pomarszczona niczym sucha rodzynka. Idą. Dlaczego ten widok w ogóle mnie nie dziwi? Może z zazdrości. Moi dziadkowie nigdy nie podróżowali. Nie chcę dla siebie takiego życia. Chcę, tak jak ci staruszkowie, do samego końca mieć chęć i siłę, nie przejmując się niczym, smakować nowe wrażenia, zapachy, miejsca. 12/09/2014 Przejażdżka autobusem. Niby niedaleko, ogród botaniczny odległy jakieś 4km. O dziwo udało się bez przesiadki. Autobusów w Rio jest chyba tyle co mieszkańców. Numery są 3 i 4...