Posty

Wyświetlam posty z etykietą komunikacja w Brazylii

Jesień w Brasilii. Mój pierwszy prawdziwy deszcz. You know nothing Jon Rain.

Obraz
Brazylia jest tak ogromnym i niezwykłym krajem, że w tym samym momencie może przechodzić zarówno okres suszy i potopów.  W całym kraju prawie 1/5 ludności cierpiała na początku roku z powodu suszy. Dużo się na ten temat mówi, Brazylijczycy są oburzeni, że w tak wielkim i zabieganym mieście jak Sao Paulo może nie być wody. Jednocześnie moi profesorowie na UnB tłumaczą, że w Sampie (Sampa - Sao Paulo) nie chodzi o to, że w ogóle nie pada. Bo pada. Ale nie ma wystarczająco wiele zbiorników wodnych, które mogłyby zapobiec sytuacjom związanym z okresami suszy. Wiele głosów jest z kolei przeciwnych ich budowaniu, jako zbytniej ingerencji w środowisko naturalne. Sporo mówi się o ograniczeniu konsumpcji wody, co mogłoby zdaniem niektórych uzdrowić sytuację. Trudno jednak oczekiwać, że bez edukacji i sporych nakładów finansowych na nagłośnienie problemu, Brazylijczycy nagle przestaną "wylewać wodę za kołnierz". Nie zmieni to też sposobu wykorzystania wody w celach przemysłowych i te...

Recife - kurczaki z metra i zamknięty, cudowny świat centrów handlowych

Obraz
23/09/2014 Recife Po dniu pełnym kulturalnych i autobusowych przygód zapragnęłam czegoś prostego. Nieskomplikowanego. Dającego poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Czegoś kojącego.  Milkshake Crocante de Ovomaltine (mleczny waniliowo-kakaowy shake a la Nesquick z chrupiącymi grudkami słodkiego kakao) u Bob's'a powinien wystarczyć. Bomba kaloryczna. Mieszanka tłuszczu i cukru w idealnych proporcjach.Z odpowiednią zawartością aromatów i innych poprawiaczy smaku. Idealny comfort-food na koniec niezwykłego dnia. Bob's! Najbliższy Bob's znajdował się jakieś 2 km od miejsca, w którym wynajmowałam pokój. W centrum handlowym Shopping Recife w Boa Viagem, które wg Google'a znajduje się tuż obok stacji metra. Postanowiłam więc wrócić z miasta metrem, zahaczając o shopping, a stamtąd do domu jednym z rowerów miejskich, na które wykupiłam abonament. Nic prostszego. Wsiadłam jakoś przed godziną szczytu, chwilę przed 17:00. Było już odrobinę tłoczno, ale dało s...