Posty

Wyświetlam posty z etykietą mleko skondensowane

Mus z limonek - viva mleko skondensowane!

Obraz
O tym, że mleko skondensowane w brazylijskiej kuchni to składnik podstawowy, pisałam już kiedyś tutaj . Brazylijczycy są w stanie wyczarować z niego desery tysiąca i jednej nocy, słodkie, gęste i abstrakcyjnie wciągające. Czy to brigadeiros , czy czekoladowe ciasta - w Brazylii bez "leite condensado" w zasadzie nie da się przygotować deseru. Mus z limonek jest niezwykle prostym, a przy tym zachwycająco wykwintnym deserem. Przepis jest bardzo nieskomplikowany, a dodatkowo uniwersalny. Aby przygotować np. mus z marakui, wystarczy jedynie zamienić sok z limonek na sok z marakui (wcześniej pozbyć się pestek), lub przecier truskawkowy. Co przygotować? Zjawiskowo słodki, a jednocześnie zaskakująco kwaskowaty mus z limonek (mousse de limao)  jest przygotowywany właśnie na bazie mleka skondensowanego . Lista składników jest śmiesznie prosta: puszka mleka skondensowanego pudełko kremówki 36% sok z limonek i odrobinę startej drobno skórki z limonki Ilość objętościo...

Legendy z Amazonii - Açaí

Obraz
A ça í jest owocem pochodzącym z amazońskiej dżungli, który przez wiele lat stanowił podstawę indiańskiej diety. Dzisiaj, w postaci sorbetu, dostępny jest w każdym brazylijskim mieście, a od jakiegoś czasu także w Stanach, Australii, Rosji, Dubaju czy Izraelu. źródło: http://www.arara.fr/BBACAI.html *** Legenda o owocach Açaí Dawno, dawno temu, w miejscu gdzie dzisiaj znajduje się miasto Belem do Para , mieszkało plemię Indian, którzy przez długi czas cierpieli głód. Ze względu na brak dostępu do pożywienia, żyli w bardzo ciężkich i trudnych warunkach. Plemię jednak rosło, nowe dzieci przychodziły na świat, ale nie było ich czym wykarmić. Wódz Indian o imieniu Itaki zgromadził swoich ludzi, aby przeprowadzić naradę, i zastanowić się jak zaradzić pogarszającej się wciąż sytuacji. Wraz z najstarszymi i największymi wojownikami oraz wszechwiedzącymi uzdrowicielami, Itaki podjął decyzję, że od tego dnia, plemię będzie składać w ofierze każde nowo narodzone dziecko...

Recife, Boa Viagem

Obraz
22/09/2014 Porto de Galinhas Leżę na plaży w Porto de Galinhas. 1,5h drogi autobusem od Recife. Po pół godzinie niespiesznego spaceru plaże są już kompletnie puste. W promieniu kilkuset metrów nie ma nikogo. Złoto-zielone liście palm, delikatny piasek, groźne fale. Mogłabym tak leżeć bez końca. I leżałabym, gdyby nie fakt, że o 18h robi się ciemno. A ja naprawdę nie chcę wracać do domu po ciemku. W Recife mieszkam u rodziny, która wynajmuje mi pokój (air b’n’b). Mieszkanie jest w Boa Viagem, dzielnicy turystycznej. Wzdłuż plaży- tak jak i w Rio- ścieżki rowerowe, biegacze i budki ze świeżymi kokosami. Cudownie zmrożonymi. Jedyna różnica to chyba takie oto znaki, w Rio ich nie ma:      Recife,  Boa Viagem W pobliżu znajduje się Mercado – targ, na którym można kupić absolutnie wszystko. Wyroby z drewna, ceramiki, muszli, kokosów, koronki. I jedzenie. Całe półki okrutnie słodkich ciast (zawsze z mlekiem skondensowanym w jakiejś formie. Zaws...

Brasilia. Couchsurfing + Brazylijczycy = totalna klapa. Albo pełen sukces

Obraz
22/09/2014 Porto de Galinhas Couchsurfing. Pierwszy, wychuchany, wystrachany. Od dawna się zbierałam, żeby couchsurfing’u spróbować. Spanie na czyjejś kanapie na końcu świata, kompletnie za darmo, wydawało się fascynującym i ekonomicznie uzasadnionym posunięciem. Miałam posmakować couch’u w Brasilii. Zrobiłam wywiad wśród koleżanek, które w Brazylii "couch'owały". Opinie miały całkiem niezłe, niektóre twierdziły wręcz, że w Brazylii jest nawet bezpieczniej niż w Europie. Podkreślały jednak, żeby Brazylijczykom w żaden sposób nie dawać żadnej nadziei, ograniczać trzepotanie rzęsami i bezwzględnie - nie śmiać się z ich żartów. Bo jak już poczują zwierzynę...  W takim razie, może lepszy będzie couch u jakiejś dziewczyny? Spróbujmy. Luciane była niezwykle sympatyczna. To ona zaproponowała mi nocleg. Przeczytałam opinie o niej, przejrzałam jej profil wzdłuż i wszerz, pogadałyśmy trochę. Opowiedziała mi o sobie, swoim synku. Wszystko wyglądało super. Aż...